W centrum Tokio już teraz stoją automaty z czystym powietrzem do wdychania. Po wrzuceniu monety dostarczają one tlenu płucom współczesnego mieszkańca tej metropolii światowej, kiedy zasłabnie i poczuje się źle wskutek wdychania tlenków siarki, ołowiu i węgla. Czy dla naszych dzieci takie automaty będą powszednim urządzeniem na całym świecie? Dane z ostatnich pomiarów są szokujące: spaliny i pyły wypuszczane w ciągu roku w powietrze nad Republiką Federalną Niemiec w przeliczeniu na jednego mieszkańca ważą więcej niż przypadające w tym samym czasie na niego odpadki z gospodarstwa domowego. Składniki tego gigantycznego zanieczyszczenia atmosfery to 8 milionów ton silnie trującego tlenku węgla, 4 miliony ton nie mniej szkodliwego dwutlenku siarki, 4 miliony ton zatruwających płuca i krtań pyłów i sadzy, 2 miliony ton tlenków azotu i tyleż samo węglowodorów. Odpady w postaci gazów i pyłów mnożą się w takim samym tempie, jak wzrasta zużycie energii, ponieważ powstają przy jej otrzymywaniu. A zużycie energii wciąż rośnie i rośnie, i rośnie. Jak długo jeszcze? Jeśli rzeczywiście ten przyrost zużycia energii będzie odpowiadał wielkościom obliczonym przez naukowców i dojdzie do nieuniknionego światowego kryzysu energii, doprowadzi to w końcu nieuchronnie do najstraszniejszego ze skutków: do wojny światowej. Ostatnich bowiem rezerw nie będzie można podzielić bez walki, w sposób pokojowy.
Pozostałe działy
Powietrze
W centrum Tokio już teraz stoją automaty z czystym powietrzem do wdychania. Po wrzuceniu monety dostarczają one tlenu płucom współczesnego mieszkańca tej metropolii światowej, kiedy zasłabnie i poczuje się źle wskutek wdychania tlenków siarki, ołowiu i węgla. Czy dla naszych dzieci takie automaty będą powszednim urządzeniem na całym świecie? Dane z ostatnich pomiarów są szokujące: spaliny i pyły wypuszczane w ciągu roku w powietrze nad Republiką Federalną Niemiec w przeliczeniu na jednego mieszkańca ważą więcej niż przypadające w tym samym czasie na niego odpadki z gospodarstwa domowego. Składniki tego gigantycznego zanieczyszczenia atmosfery to 8 milionów ton silnie trującego tlenku węgla, 4 miliony ton nie mniej szkodliwego dwutlenku siarki, 4 miliony ton zatruwających płuca i krtań pyłów i sadzy, 2 miliony ton tlenków azotu i tyleż samo węglowodorów. Odpady w postaci gazów i pyłów mnożą się w takim samym tempie, jak wzrasta zużycie energii, ponieważ powstają przy jej otrzymywaniu. A zużycie energii wciąż rośnie i rośnie, i rośnie. Jak długo jeszcze? Jeśli rzeczywiście ten przyrost zużycia energii będzie odpowiadał wielkościom obliczonym przez naukowców i dojdzie do nieuniknionego światowego kryzysu energii, doprowadzi to w końcu nieuchronnie do najstraszniejszego ze skutków: do wojny światowej. Ostatnich bowiem rezerw nie będzie można podzielić bez walki, w sposób pokojowy.