Czlowiek

Człowiek - świadomie lub nieświadomie - czerpie z otaczającego go środowiska wytyczne do tego, co nazywa estetyką. Jego artystyczne wyczucie formy rozwija się, szkoli i ożywia w codziennym kontakcie z wszystkim, co go otacza. Od dawien dawna kojarzymy wszystko co zdrowe i naturalne z pięknem, z harmonią. Wszystko co nienaturalne, zwyrodniałe, chorobliwe - odczuwamy jako brzydkie, fałszywe. Kiedy wiec jedna i ta sama zasada budowy roślin nieustannie, w tysiącach wariantów, rzuca się w oczy człowiekowi, który codziennie na nowo rozeznaje swe środowisko wkomponował Tycjan w to naturalne „pole napięcia", na którym oparł swój obraz. Wystarczy spojrzeć na wzgórze na horyzoncie, na prawo od wieży kościelnej, na gałęzie wielkiego drzewa, na brzeg chmury pod konstelacją gwiezdną, na tylne łapy i linię brzucha wielkiego drapieżnego kota, na oś przewróconego wazonu z lewej strony na pierwszym planie lub na podniesioną prawą rękę satyra w wieńcu z liści winorośli z prawego krańca obrazu, albo też na jego zgiętą nogę. Jeśli ktoś uzna to za rzecz przypadkową lub też dojdzie do przekonania, że obraz Tycjana jest być może przykładem wyjątkowym, może odrysować siatkę na przezroczystym papierze i nakładać ją kolejno na reprodukcje w jakimś albumie dzieł sztuki. Będzie zdumiony, jak powszechne są kompozycje zgodne z dynamiką złotego podziału (niekiedy stanowią jej zwierciadlane odbicie).